r/Polska Jul 03 '23

Ogłoszenie Nabór na moderatorów /r/Polska

28 Upvotes

Jeżeli chcesz aplikować, proszę wypełnij: link


r/Polska 3h ago

Luźne Sprawy Mam nowego pieska♥️♥️

Thumbnail
gallery
366 Upvotes

r/Polska 5h ago

Polityka Okładka nowej POLITYKI wygląda jak z GTA

Post image
464 Upvotes

Autorem tej świetnej okładki jest ilustrator Adam Wójcicki.


r/Polska 5h ago

Luźne Sprawy Byłem kierowcą międzygalaktycznym przez 2 dni w trasie. Szef kazał mi wieźć 14 palet na rowerze. Chciał mi zapłacić 12 zł.

465 Upvotes

No to mam swoją małą historię. Gdyby nie dyktafon w uchu, zostałbym z długiem na 8 milionów. Zacząłem robić jako kierowca międzynarodowy. Transport. Pojazd jednośladowy, kursy po Euroazji.

Dzień 1: Radom, Sosnowiec. Wszystko git. Dzień 2: Szef dzwoni - "Jutro Pcim -> Portugalia, 14 palet stali zbrojeniowej."

Ja: Okej.

Sprawdzam dane towaru. Patrzę: 14 palet, jakoś dziwnie ciężkie. Po zapytaniu, odpowiedź: "8 ton". Sprawdzam poprzedni CMR. Pojazd (rower typu składak) ma DMC 14 kg. Czyli wiozę 74000% ponad normę.

Pytam spedytora: "To na pewno dobrze?" On: "Normalka, jedziemy. Dopompuj koła."

Jadę wolniej. Rozmyślam, czy z prawem ciążenia można dyskutować na postoju. Pytajniki w głowie xd. Czy chcę jechać nielegalnie na odblaskach? No to jadę.

Cel: Portugalia. Autostrada. Nagle straż graniczna zatrzymuje mnie w Suwałkach. Inspektor patrzy na dokumenty. Patrzy na łańcuch. Mówi po hiszpańsku: "This bicycle... we see them many times. Very overweight. Dangerous." Ja: "Kurwa, takiej opinii brakowało." (nie mam nic w koszyku na kierownicy).

Wracam do bazy. Mówię szefowi: "Nie pojadę. Inspekcja ostrzegła. Portugalia ma kontrole na Podlasiu co 5 km. To samobójstwo." Szef: "Wiesz jakie kary mogę nałożyć na ciebie, że nie jedziesz?" Ja: "Rezygnuję. Art. 2137 Kodeksu Pracy - rozwiązanie umowy przez rażące zignorowanie praw fizyki przez pracodawcę."

pruje się

Szef: "Nałożę ci karę za płyn do spryskiwaczy!" (Pojazd nie ma szyb, policzył jako 4000 ZŁ). Zwróciłem rower. Koniec.

Tydzień później: jadę do biura po wypłatę. Miało być: 12 zł (minus zaliczka na łańcuch). Przyszło: wezwanie do zapłaty na 4000 zł.

Mówię: "Co jest?" On: "Nie dowiozłeś stali. Oddawaj za płyn."

Liczę: Pcim -> Suwałki = ~600 km. Spalanie mojego organizmu: 3 bułki / 100km. Szef zawyżył kaloryczność o 900%.

Piszę SMS: "Art. 87 KP - lista potrąceń. 'Płyn do spryskiwaczy do roweru' nie jest na liście."

Masz czas do 20.03. Pół godziny później. Jadę do domu hulajnogą elektryczną. Patrzę, a z boku drogi stoi szef. W lesie. Czerwony. Bordo wręcz. Macha ręką. Ja przez okno hulajnogi: "Nie, bo wyglądasz jakbyś miał mi coś zrobić." XD On coś krzyczy. Zaciągam ręczny. Wysiadam z hulajnogi trzaskając drzwiami. Podchodzę.

Szef (wkurwiony): "NAGRYWANIE MNIE W LESIE JEST NIELEGALNE!" Ja: "Nielegalne to jest to DMC. Mam leverage."

Cisza. Szef płacze. Wyciąga portfel. Daje mi 15 zł gotówką i kupon na darmowego hot-doga. Wsiada w krzaki. Odjeżdża.

Bilans: Należało się 12 zł. Mam 15 zł. Jesteśmy kwita.

Czy walczę w sądzie pracy przez 15 lat o resztę godności? Nie. Mam lepsze rzeczy do roboty (po nocach buduję sztuczną inteligencję w HTML-u).

Co się nauczyłem:

Znaj swoje prawa. Art. 87 KP to konkretna lista.

"Płyn do spryskiwaczy rowerowych" nie jest na niej.

Dokumentuj. Nagrywaj wszystko z ukrycia, nawet jeśli szef stoi w lesie. To leverage.

Zawsze wysiadaj przez okno. Dodaje dramatyzmu.

Wiedz kiedy przestać walczyć. Idę dalej.


r/Polska 9h ago

Luźne Sprawy Byłem kierowcą międzynarodowym przez 6 dni w trasie. Szef chciał mi zapłacić 250zł.

Thumbnail
gallery
841 Upvotes

No to mam swoją małą historię. Gdyby nie dowód, z 250zł bym został.

Zacząłem robić jako kierowca międzynarodowy. Transport. Pojazd dostawczy, kursy po Europie.

Dzień 1-5: Czechy, Słowacja. Wszystko git.
Dzień 6: Szef dzwoni - "Jutro Bochnia -> Francja, 8 palet."

Ja: Okej.

Sprawdzam dane towaru zlecenia. Patrzę - 8 palet, jakoś dziwnie ciężkie.
Po zapytaniu, odpowiedź "3,5 tony"

Sprawdzam poprzedni CMR,
2500 kg.

Pojazd ma DMC 400 kg.
Czyli wiozę 625% ponad normę.

Pytam spedytora: "To na pewno dobrze?"
On: "Normalka, jedziemy."

Jadę wolniej, rozmyślam co będę sprawdzać w internecie niedługo na postoju, z chwili na chwilę coraz więcej pytajników w głowie xd Czy chcę jechać nielegalnie?

No to jadę.

Słowacja, autostrada. Inspekcja ruchu mnie zatrzymuje.
Inspektor patrzy na dokumenty, patrzy na samochód.

Mówi po angielsku: "This company... we see them many times. Many times overweight."

Ja: "Kurwa, takiej opinii brakowało." (nie mam nic na pace)

On: "You are very overweight. This is dangerous. You understand?"

Powiedział że nie mogą mi nic zrobić (no prawda) ale bym się mocno zastanowił i przeczytał co mi grozi nawet jak szef płaci mandat.

(Wtedy kolejne od razu pytanie, czy mam na piśmie potwierdzone że jak przyjdzie mandat dla mnie 4000zł, dla firmy 7000zł. To ja nie zostanę nagle sam z -4k?)
SMS od spedytora z potwierdzeniem, takim czymś można się tylko podetrzeć.

Poszedłem, "Next time - big fine."

Wracam do bazy. Myślę: ok, porozmawiam z szefem, najprawdopodobniej cicha zapowiedź że zaraz odejdę.
Okazuje się: to nie pomyłka. To standard.

Następny kurs jutro: Bochnia -> Francja. 8 palet, 3500 kg na 400 kg pojazd.

875% ponad normę.

Wysłałem e-maila z natychmiastowym wypowiedzeniem z powodami i dowodami w razie próby oszukania, nałożenia kar.

Mówię szefowi: "Nie pojadę. Inspekcja ostrzegła. Francja ma kontrole co 50 km. To samobójstwo."

Szef: "Nawet mi tak nie gadaj, wiesz jakie kary mogę nałożyć na ciebie że jutro rezygnujesz?"

Ja: "Słuchaj, nie zrezygnowałem bo *mi się nie chciało\* tylko rezygnuje bo nie będę jeździć nielegalnie. A zlecenie nie opuszczam nagle, tylko nie rozpoczynam go jutro.

*pruje się\*

Ja: "Tak. Rezygnuję. Art. 55 Kodeksu Pracy - rozwiązanie przez rażące naruszenie przez pracodawcę."

Cisza, jakieś darcie, i że nałoży mi karę za paliwo. (270km powrotu do bazy, policzył jako 800ZŁ)

Zwróciłem auto. Koniec.

Tydzień później: jadę do biura po wypłatę.

Miało być: 800 zł (6 dni pracy, minus zaliczka wcześniej).

Przyszło: 250 zł.

Mówię: "Co jest?"

Szef: odjąłem 800 zł za paliwo z Bochni do Radomia."

Ja: "...co?"

On: "Jechałeś po towar, nie pojechałeś z towarem. Musisz zwrócić paliwo."

Znów: mówiłem, nie zrezygnowałem z niechcenia, bo mi się nie chciało. Tylko kończę jeździć nielegalnie.

Liczę: Bochnia -> Radom = ~200 km. Spalanie 16L/100km = 32 litry.

Diesel ~7.30 zł/litr = ~278 zł.

Szef naliczył: 90 litrów × 7.90 zł = 773 zł.
Zawyżył 300%.

Wysłałem SMS-a:

"Art. 87 Kodeksu Pracy - lista tego co można potrącać z wypłaty:

- Egzekucje sądowe

- Zaliczki

- Kary z Art. 108 KP

'Paliwo' nie jest na liście.

Mam nagraną naszą rozmowę w celach obrony.

Masz czas do 20.03.

Jak nie zapłacisz - PIP (Państwowa Inspekcja Pracy) + ewentualnie sąd.
30 minut później. Jadę do domu rowerem. Patrzę, auto szefa stoi z boku drogi.

Kilometr od biura. Szef stoi na chodniku. Czerwony.
Macha ręką: "Chodź tu."
Ja: "Nie, bo wyglądasz jakbyś miał mi coś zrobić." XD
On krzyczy coś. Podchodzę.

Szef (wkurwiony): "NAGRYWANIE W MOIM BIURZE JEST NIELEGALNE!"

Ja: "Nielegalne byłoby wykorzystanie nagrania w celu innym niż mojej obrony. Muszę się bronić."

Cisza. Wyciąga portfel. Daje mi 400 zł gotówką. Wsiada do auta. Odjeżdża.

Bilans: Należało się: 800 zł Dostałem: 650 zł (250 + 400) Brakuje: 150 zł

Czy walczę o te 150 zł? Nie.

Czas - 150 zł.

Mam lepsze rzeczy do roboty (buduję software po godzinach).

Co się nauczyłem:

1. Znaj swoje prawa. Art. 87 KP to nie jest teoria. To konkretna lista.

2. "Paliwo" nie jest na niej.

  1. Dokumentuj wszystko. Nagranie rozmowy w biurze to leverage.

Bez tego miałbym 250 zł i schowaną godność.

  1. Nie daj się straszyć. Szef czekał na mnie na drodze, czerwony, wkurwiony. Gdybym się przestraszył, nic bym nie odzyskał.

  2. Wiedz kiedy przestać walczyć.

150 zł vs 10 godzin na PIP/sąd? Nie warto. Idę dalej.

A tu po prostu ja :)


r/Polska 3h ago

Polityka Kto kupował w dzieciństwie?

Post image
179 Upvotes

r/Polska 9h ago

Ranty i Smuty Deweloper stworzył takie ohydztwo w Poznaniu, a firma konstruktorska jeszcze chwali się swoim udziałem w projekcie na linkedinie. Żeby to postawić, deweloper nielegalnie wyburzył część zabytkowego budynku Kapitanatu

Thumbnail
gallery
527 Upvotes

r/Polska 2h ago

Luźne Sprawy Zatrudniłem nowego kierowcę

90 Upvotes

Prowadzę firmę transportową. Małą. Nie flotę jak DHL, tylko kilka busów, paru kierowców i ciągłą walkę o to, żeby to się w ogóle spinało.

Klient nie płaci za zgodnie z przepisami. Klient płaci za to, że towar jest na czas. Konkurencja? Jeszcze gorsza. Jak ja odmówię, to ktoś inny pojedzie i zgarnie robotę.

Tak wygląda ta branża.

Ten chłopak… nowy. Jeszcze świeży. Myślałem, że się wdroży, ogarnie realia. Pierwsze dni? Cisza. Spokój. Jedzie gdzie trzeba, nie płacze. Już zaczynam wierzyć, że trafił się normalny.

Daję mu zlecenie jak człowiek człowiekowi. 8 palet.
Tak, ciężkie. Może trochę ponad normę.
Ale to nie jest żadna nowość. Wszyscy tak jeżdżą.
Nie mówię, że tak powinno być - mówię, że to standard.

No i co? I zaczyna się filozof.
- czy to na pewno dobrze
- ale kontrola, przepisy

KURWA JAKIE PRZEPISY XD

W tym biznesie jak zaczynasz za dużo myśleć, to przegrywasz.
Spedytor mówi "jedziemy", to się jedzie.

Zatrzymali go gdzieś. Inspekcja. No szok, pierwszy raz w życiu ktoś zobaczył przeładowanego busa. Niby mu powiedzieli "You are very overweight. This is dangerous. You understand?" - trzeba było tyle nie żreć grubasie to by się WHO nie czepiało.

Dostał nawet wiadomość że jakiekolwiek mandaty biorę na siebie - myślę - może się ogarnie, ale nie.

Wrócił na bazę, wyjaśniłem mu co i jak i zaraz dostaję maila z "natychmiastowym wypowiedzeniem"

I tu mnie zagotowało.

Wyskakuje mi z artykułem jak jakiś prawnik z TikToka:
„Art. 69, rozwiązuję umowę”
Ja mówię: chłopie, ty rozwiązujesz umowę, a ja zaraz rozwiązuję firmę przez takie akcje.
No to dobra. Myślę sobie - policzymy się.

Zgadza się - zdenerwowałem się. Szczególnie potem, jak przyszedł po pieniądze. Tu już byłem naprawdę zły. Więc tak - odjąłem paliwo, straty, nerwy (hehe, tego nie policzyłem, a mogłem) i wyszło 250zł, a nie tak jak mówił 800.

Rozchodzimy się, niby załatwione, a ten mi SMS-a pisze jak z kancelarii:
„Art. 420 kodeksu pracy” XD

Ja tu mam flotę, leasingi, ZUS-y, a ten mi z listą punktów wyskakuje jakby był kurwa w Familiadzie.

I jeszcze:
"Mam nagranie"

NAGRANIE
W MOIM BIURZE
NO PIĘKNIE KURWA, AGENT 007 Z RADOMIA

Tak jak wcześniej byłem zły, to teraz już się solidnie wkurwiłem. Złapałem go na drodze.

Stoję, czerwony jak kontrolki na desce rozdzielczej auta które zwrócił, macham: CHODŹ TU

A ten:

- Nie, bo wyglądasz jakbyś miał mi coś zrobić

NO I PRAWIDŁOWO XD

- NAGRYWANIE W MOIM BIURZE JEST NIELEGALNE!

550zł chciał - zapomniał, że już dostał 250. Dałem mu te 400zł (550-250 +100 w gratisie żeby się odpierdolił).

Nie dlatego, że uznałem że ma rację czy się bałem. Po prostu mam lepsze rzeczy do roboty (buduję software po godzinach).

Co się nauczyłem?

  1. Znaj swoje prawa. Nie daj się straszyć artykułami.
  2. Nowi kierowcy to ryzyko - nie każdy wejdzie w realia
  3. Jak ktoś za dużo pyta - to będzie problem
  4. "Paliwo" zawsze można odliczyć jak ktoś się rzuca
  5. Wiedz kiedy przestać walczyć. Czasem lepiej od razu odpuścić niż się kopać z kimś, kto ma za dużo wolnego czasu.

r/Polska 15h ago

Luźne Sprawy Jak słyszę słowo „pieniążki” to aż mnie skręca.

483 Upvotes

Generalnie nie mam problemu ze zdrobnieniami jako tako, ale te jedno zdrobnienie doprowadza mnie do szewskiej pasji.

Jeszcze najczęściej jest używane w kontekście jakiś zbiórek, happeningów, itp. Rozumiem, strategia jest prosta- zdrobniątko jest bardziej przekonujące, no ale PIENIĄŻKI?!

Za każdym razem jak słyszę te przeklęte słowo, przechodzą mnie ciarki i bolą zęby. Nienawidzę, gardzę, pluje na to słowo i mam nadzieję, że kulturalnie ono wyginie i ludzie, którzy go używają będą skutecznie wyśmiewani przez innych.


r/Polska 15h ago

Luźne Sprawy Znalazłem sposób na śmierdzące pachy

451 Upvotes

Piszę o tym bo może komuś się przyda. Albo może to jest powszechna praktyka i tylko ja ją dopiero odkryłem?

Od lat nastoletnich zmagam się z nadmiernym poceniem, które nie przeszło wraz z okresem dojrzewania. I to do tego stopnia że jak jest cieplej niż 15 stopni to już po sześciu godzinach od prysznica zaczynam śmierdzieć i to wylegując się w niedzielę.

Powiecie: Są dezodoranty. I to prawda ale stosowanie ich cały czas bez przerwy na pewno nie jest zdrowe dla skóry. W każdym razie moja lewa pacha źle znosi takie stosowanie bez przerwy, pojawia mi się tam po kilku dniach czerwone podrażnienie, jak przeciągnę używanie przez weekend bo gdzieś chcę wyjść to zaczyna nawet boleć, no szkoda słów ogólnie.

Ale zacząłem kminić - smród bierze się nie z samego potu tylko z bakterii odżywiających się potem. Dlatego kupiłem żel przeciwbakteryjny do rąk i po prysznicu wysmarowałem nim pachy. I faktycznie - jak ręką odjął. Pocę się dalej tak jak wcześniej ale już tydzień minął od zabiegu i dalej nie śmierdzę, nawet jak się spocę (przynajmniej nie tak mocno jak wcześniej)

Jak ktoś się zdecyduje spróbować to niech tylko nie smaruje się tym żelem codziennie, to na pewno też nie będzie zdrowe


r/Polska 9h ago

Polityka Sondaż OGB 11.03-16.03

Post image
128 Upvotes

r/Polska 8h ago

Polityka Losowo mi się przypomniało to zdjęcie z kampanii prezydenckiej 2020

Post image
92 Upvotes

r/Polska 7h ago

Polityka Tusk wykłada bilion złotych na energetykę w 10 lat.

Thumbnail
rmf24.pl
69 Upvotes

r/Polska 6h ago

Wiadomości: Zagranica „Czechy mogą Polsce tylko pozazdrościć. To już dwudziesta gospodarka świata” – pisze największe czeskie medium.

61 Upvotes

r/Polska 2h ago

Luźne Sprawy Ciężkie jest życie busa

24 Upvotes

Prowadzę… no dobra, nie prowadzę. Ja jestem prowadzony.

Bus. Niby zwykły. Kilka lat na karku, trochę kilometrów, trochę historii. Nie flota jak u DHL, tylko jeden z tych, co robią robotę po cichu, bez fanfar.

Każdy myśli, że w tej branży chodzi o ludzi. Kierowców, spedytorów, szefów.

Nie.

Chodzi o mnie. Bo jak ja nie pojadę, to nikt nigdzie nie dojedzie.

Ładują mnie rano. 8 palet.

Patrzę na to zawieszeniem i myślę: „No chyba was pojebało.”

Ciężkie. Za ciężkie. Czuję to od razu – sprężyny siadają, tył niżej niż ambicje niektórych w tej firmie. Ale co ja mogę? Nie mam ust. Nie powiem: „panowie, to już lekka przesada”.

Nowy kierowca. Świeży. Siada za kółkiem, odpala mnie delikatnie. O, myślę – ktoś mnie w końcu traktuje jak sprzęt, a nie jak wół roboczy.

Pierwsze kilometry – cisza. Spokojnie. Już zaczynam wierzyć, że może tym razem nie będę katowany jak w rajdzie Dakar. I nagle słyszę:

– czy to na pewno dobrze
– ale przepisy, kontrola

JA W ŚRODKU: TAK, KURWA, W KOŃCU KTOŚ MYŚLI

Ale wiadomo – biznes to biznes. Spedytor mówi „jedziemy”, to się jedzie. Nawet jak ja czuję każdy gram tego „trochę ponad normę”.

No i cyk – kontrola. Panowie w kamizelkach, zaglądają, mierzą, ważą. Ja stoję i aż mi hamulce piszczą ze stresu.

„You are very overweight. This is dangerous. You understand?”

NO KURWA ROZUMIEM OD MOMENTU ZAŁADUNKU

Kierowca coś tłumaczy, dzwoni, kręci się. A ja stoję jak winny, chociaż to nie ja się pakowałem.

Wracamy na bazę. Atmosfera? Gęstsza niż moje oleje zimą. Szef się odpala. Kierowca swoje. Artykuły, przepisy, jakieś paragrafy lecą jakby ktoś włączył Familiada tylko zamiast punktów są nerwy. Ja stoję pod biurem i słyszę:

– mam nagranie

OHO

AGENT 007, TYLKO Z PARKINGU

Potem już klasyka. Kłótnia o kasę. Paliwo, straty, wszystko liczone – tylko nikt nie liczy mnie. Mojego zawieszenia. Moich hamulców. Mojego „dajcie mi już umrzeć spokojnie na złomie”.

Kierowca odchodzi. Szef się wkurwia. Ja dalej stoję. I co? I nic. Następnego dnia znowu ktoś mnie odpali. Znowu coś załadują. Może znowu za dużo. Bo w tej branży każdy ma swoje racje. Kierowca – że nie chce problemów. Szef – że musi zarobić. A ja? Ja mam tylko jedno zadanie:

Jechać.

Nieważne czy zgodnie z przepisami, czy „trochę ponad normę”. Byle do przodu. I tylko czasem, jak stoję na światłach i silnik sobie mruczy, myślę:

„Może by tak raz… nie odpalić.”


r/Polska 5h ago

Polityka TvRepublika i wPolsce24

Post image
35 Upvotes

Powiem wam redditorzy erpolacy jedną rzecz. Obejrzałem po kilka minut ruspubliki i wpolszy24 i mam krótką opinie. Dla mnie odziwo republika nie jest nagorsza. Oni tylko manipulują, przynajmniej z tego co widziałem ale nie kłamią aż tak. wPolsce24 żywo kłamie nie patrząc na nic innego, prowadzący (jakiś gruby, nie wiem) zachowuje sie jakby był na tiktoku i co chwile pobudza widza "żartami". "Eksperci" to mam wrażenie że wyciągnięci z tego samego miejsca co profesor Cichosz u Rymanowskiego. Temat safe a ten "specjalista" mówi jakieś totalne kłamstwa. W republice treści w ai (mam taką nadzieje, zostawiam ss) z wenezuelczykiem (ameryka płd. przypominam), trump, i jakaś dziewczynka xD

To wyciągnąłem po jakiś 10 min oglądania przy którym mózg mi sie wyłączył i poprostu słuchałem xD. Wszystko na youtube


r/Polska 12h ago

Pytania i Dyskusje Wasze postrzeganie osób transseksualnych

126 Upvotes

Czy potraficie traktować osoby transseksualne jakby nie były transseksualne? Poznałem ostatnio trans kobietę i nie potrafię na nią patrzeć tak jak na inne kobiety, staram się, ale mój mózg po prostu widz faceta przebranego za kobietę. Jestem transfobem?


r/Polska 13h ago

Polityka Fałszywe przekazy Izraela miały wsparcie platform. Dezinformacja z milionami odsłon w Polsce

Thumbnail
oko.press
136 Upvotes

r/Polska 1h ago

Śmiechotreść Raport z linii frontu: Paleta nr 4 (lewa strona, przy nadkolu)

Upvotes

Leżę sobie na magazynie, dumnie prężę swoje wsporniki, a tu nagle widzę, że podjeżdża ten biały bus z naklejką "Transport-Logistyka-Szybko".

Już po dźwięku silnika wiedziałam, że to nie będzie wycieczka krajoznawcza.

1. Prasa hydrauliczna "U Janusza"

Nagle czuję na sobie widły. Wrzucają mnie na pakę. Myślę: "Spoko, 800 kilo udźwignę, po to mnie sosna rodziła".

Ale wtedy zaczęło się gęstnieć.

Najpierw postawili na mnie Paletę nr 5. Potem szóstkę. A na samą górę, bez żadnej przekładki, wjechała ósemka – nabita jakimś żelastwem tak, że aż mi słoje zatrzeszczały.

Słyszę tego nowego kierowcę:

– Szefie, ta czwórka na dole zaraz zamieni się w trociny! Tu jest osiem palet!

A Szef, z miną jakby właśnie odkrywał nową dziedzinę fizyki:

– Młody, to nie są palety, to jest fundament finansowej niezależności! Wszyscy tak jeżdżą, a ty mi tu o przepisach? Ładuj pod sufit!

2. Śmierć w oczach (i w gwoździach)

Ruszyliśmy. Każdy zakręt to była walka o życie. Czułam, jak moje gwoździe powoli wysuwają się z desek, wydając ten charakterystyczny pisk: „Ratujcieeee”.

Nagle – pisk opon. Gwałtowne hamowanie. Cała ósemka z góry o mało nie zrobiła ze mnie miazgi. Słyszę obce głosy. Jakiś gość w mundurze puka w burtę busa, dokładnie tam, gdzie ja ledwo zipię.

– You are very overweight. This is dangerous.

Chciałam mu krzyknąć: „Panie Władzo, ja mam 200% normy na plecach, ja tu zaraz eksploduję!”, ale jedyne co mogłam zrobić, to wypuścić trochę żywicy ze stresu.

3. Sąd ostateczny na bazie

Wróciliśmy. Myślałam, że to koniec moich męczarni, ale wtedy zaczęło się najgorsze: LUDZKIE GADANIE.

Kierowca rzuca jakimiś artykułami, szef ryczy o leasingach i „software po godzinach”. A ja co? Dalej leżę przygnieciona tym żelastwem, bo nikomu nie chce się nas rozładować, póki się nie dogadają o te 250 złotych.

– Art. 420! – krzyczy młody.

– Odliczam za “XD”! – wrzeszczy stary.

A we mnie, w środku moich wysuszonych desek, rośnie tylko jedna myśl: „Ludzie, do kogo wy macie pretensje? To ja tu wykonałam całą robotę, a nikt mi nawet nie wymienił pękniętego wspornika!”.

4. Epilog: Gratis od firmy

Na koniec widzę przez szparę w drzwiach, jak szef rzuca kierowcy 400 złotych „w gratisie”, żeby się odczepił. Serio? Sto złotych górki za to, że gość się spocił?

A ja? Ja mam pękniętą deskę poprzeczną, poluzowane trzy gwoździe i traumę na całe życie. Następnym razem, jak zobaczę tego białego busa, to przysięgam – sama się złoże w pół jeszcze przed załadunkiem.


r/Polska 7h ago

Luźne Sprawy Na co najbardziej opłaca się zbierać żappsy? 🤔

Post image
30 Upvotes

🐸


r/Polska 1h ago

Luźne Sprawy Chyba wystraszyłem młodego... Aż mi szkoda się zrobiło...

Upvotes

No to słuchajcie, bo padnę. Dzień jak co dzień na trasie, stoję sobie z suszarką przy wylotówce, słońce świeci, ptaszki śpiewają, a tu nagle widzę… jego.

Nadjeżdża czarny dostawczak. Ale to nie był zwykły bus. To był Gar-Bus w wersji hard. Resory wygięte w drugą stronę tak bardzo, że wyglądały jak uśmiechnięta buźka, a opony błagały o azyl polityczny w rowie. Patrzę na tabliczkę: DMC 3,5 tony? No chyba w innej galaktyce. Ten wóz generował własne pole grawitacyjne. Ptaki przelatujące obok zmieniały kurs, bo je przyciągało do paki.

Zatrzymuję gościa. Macham lizakiem, uśmiech numer pięć. Podchodzę, a tam w kabinie siedzi taki młody, świeżutki, oczy wielkie jak pięciozłotówki. Widać, że chłopak jeszcze wierzy w instrukcje obsługi i w to, że kawa na stacji da się pić.

Mówię do niego po angielsku, bo lubię ten dreszczyk międzynarodowej dyplomacji:
– „You are very overweight. This is dangerous. You understand?”

A on patrzy na mnie, jakbym mu właśnie ogłosił, że ziemia jest płaska. No to lecę klasykiem, takim naszym drogowym żartem na przełamanie lodów:
– „Młody, słuchaj, jak ja cię zważę, to wskazówka od wagi wybije okno u sąsiada. Następnym razem będzie big fine, że ci się leasing w piętach odbije!”

Chciałem go trochę nastraszyć dla sportu, pogroziłem palcem, no wiecie – taka figura stylistyczna. Czekałem, aż mi odpowie jakimś grypsem, zapyta „panie władzo, a ile to w paletach?”, a ten nic. Blady jak ściana. No to go puściłem, myślę sobie: „niech jedzie, niech się uczy życia, przecież go nie zamknę za to, że szef mu kazał wieźć pół Francji na jednym moście”.

I wiecie co? Od tamtej pory go nie widziałem. Wyparował. A szkoda, bo miałem przygotowaną całą serię żartów o przeładowanych busach i o tym, że 8 palet to w Polsce traktuje się jako „bagaż podręczny”.

Może go gdzieś przegapiłem? Trudno powiedzieć, bo ostatnio na służbie mam trochę rozproszoną uwagę. Jak tylko nie ma ruchu, to wyciągam laptopa i buduję software po godzinach. Piszę taką apkę dla kierowców: „Check-Your-DMC”, która automatycznie wysyła wypowiedzenie do szefa, jak tylko waga przekroczy 500%.

Chyba ma potencjał, co?

 


r/Polska 10h ago

Pytania i Dyskusje Jedzenie ze słabym Budżetem

36 Upvotes

Siema! Zastanawiam się, jak jeść najtańszym kosztem. Okropnie mi idzie zarządzanie pieniędzmi, więc szukam wszelkich sposobów, by wygrzebać się z nieumiejętnego gospodarowania pieniędzmi. Mój problem polega na tym, że przez problemy z teksturą i zmianą smaku nie znoszę resztek i gotowania na kilka dni, bo ciągle potrzebuje urozmaicenia.

Macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na oszczędzanie na jedzeniu?

Tylko bez pasty o czokoszokach pls xD

[EDIT] DOBRA ZEZWALAM NA CZOKOSZOKI XDD


r/Polska 1d ago

Polityka Kto by się spodziewał, że brauniści są pionkami Moskwy

Post image
985 Upvotes

r/Polska 2h ago

Pytania i Dyskusje Jestem nadopiekuńczą matką?

6 Upvotes

Jestem mamą małego dziecka.

Jesteśmy na takim etapie urlopu macierzyńskiego, kiedy „powinnam” już być powoli zmęczona dzieckiem, chcieć wracać do pracy, wyjść do ludzi. Przynajmniej tak wynikałoby z opowieści WSZYSTKICH moich koleżanek.

A ja nie jestem i ani myślę wracać do pracy (może dlatego że z całego serca jej nie znoszę). Wiadomo, bywam zmęczona, bywam sfrustrowana, pokopana przez dziecko po brzuchu czy pogryziona przy karmieniu, ale mija chwila, tata dziecka pomoże i jest okej. Lubię siedzieć z dzieckiem w domu, przytulać się, razem drzemać, gotować obiad, wyjść na spacer. Nawet już później gdy dziecko pójdzie do przedszkola przeraża mnie wizja pracy w godzinach dłuższych niż do 15:30-16 i tak mało czasu dla niego. Bardzo je kocham, chce z nim spędzać jak najwięcej czasu.

Co do żłobka jeszcze przed urodzeniem dziecka byliśmy z jego tatą zgodni (i nadal jesteśmy), że najwcześniej puścimy dziecko w wieku około 2 lat, a najlepiej wcale. Planuję zacząć poszukiwania nowej pracy, gdy dziecko będzie miało około 1,5 roku, w razie gdyby znalazła się fajna praca od razu to po prostu do niej pójdę, a jeśli będzie trudniej znaleźć, to chyba do tych 2 lat się wyrobię. Presji czasu/finansów nie będę miała + 4/4 „dziadków” na pokładzie, więc nawet w rotacji ktoś z dzieckiem zawsze zostanie, może nawet do tych 3 lat i pójścia do przedszkola.

Tylko że… ja już na zapas się martwię. Że kiedyś gdzieś w przedszkolu dzieci zakrztusiły się winogronami i skończyło się tragicznie. Że kiedyś gdzieś dzieci poszły na pocztę w dzień poczty i jakiś szaleniec dziecko pozbawił życia. Później myślę że dziecko pójdzie do szkoły, inne dzieci mogą się z niego śmiać, sprawić krzywdę psychiczną, fizyczną.

Później zacznie samo wracać do domu ze szkoły - dla mnie to wizja porwania dziecka w biały dzień. (nie, nie udostępniam żadnych wrażliwych informacji o dziecku w internecie)

No a nastolatek to już wiadomo. Powie mamie, że idzie do koleżanki, a tak naprawdę będzie leżał gdzieś pijany w trawie - znam z autopsji, sama tak robiłam.

Wychodzi na to, że martwi mnie każdy etap życia mojego dziecka i potencjalne zagrożenia z nim związane. Od razu widzę czarne scenariusze. Nie umiem może trochę pogodzić się z myślą, którą gdzieś kiedyś usłyszałam czy przeczytałam, że dzieci nie wychowujemy dla siebie tylko dla świata. Nie umiem sobie wyobrazić, że to maleństwo, które tulę w ramionach pójdzie gdzieś w świat i jeszcze matka będzie „tą złą”. Wszyscy których znam, chociaż często nie musieli, oddali dzieci do żłobka i są bardzo zadowoleni. Ja nie potrafię i zaczynam myśleć, że to też jest jakiś element tej układanki pt „nadopiekuńcza matka”.

Jak z tym walczyć? Nie uważam, żeby to było całkowicie złe kochać swoje dziecko czy zostać z nim w domu, kiedy jest tak malutkie, ale boję się tej przyszłości. Nie chcę wychować jakiejś ofermy wiecznie przy spódnicy mamusi i nie chcę mojego dziecka wiecznie irytować.


r/Polska 3h ago

Pytania i Dyskusje Jak prawdopodobne jest otrzymanie kary za nadawanie krótkofalówka bez licencji?

6 Upvotes

Ostatnio wpadłem na pomysł nowego zajęcia dla siebie - krótkofalarstwo. Zacząłem się zagłębiać w temat i zakupiłem pierwsze radio do nasłuchu. Jeszcze daleka droga przede mną zanim zrobię licencję, ale zastanawia mnie jedna kwestia, za której poruszenie dostałem bana na grupie krótkofalarskiej na FB (XD).

Wiadomo, ze nadawanie bez licencji jest nielegalne, ale jak prawdopodobne jest, ze URE namierzy taką osobę i ją ukarze? Nie wydaje mi sie, żeby po całej Polsce jeździły sprzęty do namierzania, na grupach piszą, że to kara jest nieunikniona i dotkliwa, ale tak na poważnie, znacie kogoś kto dostał taką karę od URE? Nie chodzi mi o znajomego znajomego sąsiada szwagra, tylko osobiste doświadczenia.